Podstawowe zasady tworzenia tematu znasz z kursu Podstawy e-mail marketingu. Wiesz, że temat ma być krótki, konkretny i zgodny z prawdą. Teraz pójdziemy głębiej. Przyjrzymy się konkretnym typom tematów, które sprawdzają się od lat, temu, jak temat buduje oczekiwania odbiorcy, oraz preheaderowi jako osobnemu narzędziu z własnymi zasadami. Na koniec pokażemy, jak sprawdzić wybrany wariant zamiast zgadywać.
Osiem sposobów na zbudowanie tematu
Gdy nie wiesz, od czego zacząć, wybierz jeden ze sprawdzonych typów i napisz według niego trzy warianty:
- Pytanie. „Ile kosztuje Cię nieotwarty e-mail?" Pytanie zmusza do szukania odpowiedzi. Zawsze upewnij się, że e-mail rzeczywiście jej w środku udziela.
- Początek od słowa „Jak". Celuje prosto w poradnik. „Jak skrócić przygotowanie kampanii do pół godziny."
- Kontrowersja. Przekorna opinia na temat, który interesuje Twoich odbiorców. Ludzie chcą dotrzeć do sedna sprawy.
- Opis tego, co jest w środku. Bezpośredni komunikat świetnie działa tam, gdzie odbiorca już Cię zna. „Nowe szablony na kampanie wiosenne."
- Liczby. Dobrze się je zapamiętuje i obiecują konkret. Nagłówki z liczbami nie trafiają na okładki czasopism przypadkiem.
- Ciekawość. Zapowiedź, która nie zdradza wszystkiego. Wymaga kreatywności i uczciwego rozwiązania zagadki w treści e-maila.
- Nieuchronność. Pilność to tylko Twoje życzenie, dopóki nie połączysz jej z konkretnym terminem i z tym, co odbiorca zyska.
- Pieniądze i znane nazwiska. Konkretna kwota lub nazwisko, które odbiorca zna, przyciąga uwagę niezawodnie.
Nie musisz wymyślać wszystkiego od zera. Przejrzyj własną skrzynkę i wypisz tematy, które skłoniły Cię do otwarcia e-maila. Szybko zobaczysz, które typy działają na Twoją grupę docelową.
Temat buduje oczekiwania
Na podstawie tematu ludzie wyobrażają sobie, co znajdą w środku. Znasz to z kina. Świetny zwiastun zaprowadził Cię na film, a po godzinie okazało się, że ten zwiastun był najlepszym fragmentem całości. Dokładnie tak działa e-mail, którego temat obiecuje więcej niż treść.
Stąd zasada, o której często się zapomina. Temat nie może być najciekawszą rzeczą w całym e-mailu. Jeśli zmanipulujesz kogoś do otwarcia, a on poczuje się rozczarowany, następnego e-maila już nie otworzy. Twoim prawdziwym zadaniem nie jest bowiem otwarcie tej kampanii, ale otwarcie kolejnej.
Pomaga też prosty test. Przeczytaj temat oczami odbiorcy i zapytaj: „Czy jest tu coś dla mnie?" Jeśli temat nie odpowiada, przepisz go.
Preheader ma własne zasady
Preheader, czyli nagłówek e-maila, nie jest drugą kopią tematu. Quanda ma dla niego limit 50 znaków, aby poprawnie wyświetlał się w różnych programach pocztowych. Wykorzystaj go tak:
- Podsumuj lub doprecyzuj treść. Gdy w temacie piszesz o wiosennej wyprzedaży, w preheaderze powiedz, jakich produktów dotyczy.
- Dokończ myśl, którą temat otworzył. Wyświetlają się obok siebie lub jeden pod drugim, więc działają jak jedno zdanie.
- Umieść tu pierwsze wezwanie do działania, na przykład „przeczytaj więcej" lub „dowiedz się więcej".
- Spróbuj humoru, symbolu lub osobistego tonu. Preheader zniesie więcej niż temat, bo nie jest tak wyeksponowany.
- Wspomnij o konkretnym linku z e-maila, aby czytelnik wiedział, czego szukać w środku.
Sprawdź to testem A/B
Zamiast zgadywać, użyj kampanii z testowaniem A/B. Tworzysz e-mail, kopiujesz go i w wersji B zmieniasz wyłącznie temat. Całą resztę zostawiasz bez zmian. Wybierasz testową grupę odbiorców, a jako kryterium ustawiasz procent otwarć, bo właśnie na niego temat wpływa.
Quanda roześle obie wersje do losowo wybranych grup, po ustalonym czasie wyłoni zwycięzcę i do pozostałych odbiorców wyśle skuteczniejszy wariant. Po kilku takich testach będziesz wiedzieć, które słowa działają na Twoją publiczność. Tej informacji nie da Ci żaden ogólny poradnik.